Jesienne przyjemności

Kiedy myślę o późnej jesieni, którą większość z nas z racji pogody spędza w domu, to myślę sobie, że to jest ten czas kiedy mogę nadrobić zaległości w tym co lubię. Latem zawsze gdzieś gonimy-woda, słońce, ogród, rower…żyjemy „powietrzem”. Jesień to czas kiedy w końcu można zwolnić, można się wyciszyć. W pracy jak to w pracy o spowolnieniu nie ma mowy, wręcz przeciwnie trzeba podomykać to co ważne do końca roku, ale na szczęście pozostaje jeszcze druga połowa dnia i warto spędzić ją tak, aby zachować swój optymizm i pozytywną energię.

IMG_8932.JPG

Tej jesieni oczywiście maluję. Coraz częściej sięgam po akwarele, ale nadal nie rozstaję się z farbami olejnymi i akrylami. Powstało kilka obrazków z kosmosami, zwanymi też w niektórych rejonach Polski warszawiankami. Bardzo lubię te kwiaty, przypominają mi wakacje na wsi z moimi dziadkami…w ogrodzie za domem rosło ich mnóstwo, wtedy z perspektywy pięcio- czy sześcioletniej dziewczynki wydawały mi się takie wielkie…Przypominają mi też jedno z ważniejszych wydarzeń w moim życiu, wśród kosmosów miałam swoją ślubną sesję zdjęciową. To takie promyki słońca w mojej głowie na te jesienne, mgliste dni…

IMG_8924.JPG

kosmosy

Powstały też kolejne irysy. Wpadłam na pomysł, aby zamówić też poduszki z taką  grafiką, a idąc za ciosem wyszukałam bieżnik z motywem irysów Van Gogha. I tak na jesień zrobiło się u mnie…wiosennie:)

IMG_8922.JPG

IMG_8916

IMG_8918

IMG_8917

Swoją drogą jestem ciekawa czy ktoś z Was oglądał film „Twój Vincent”. Dla mnie biografia artysty przedstawiona za pomocą stylu, który znamy z jego obrazów to świetny pomysł. W filmie zobaczymy aż 94 obrazy Vincenta Van Gogha. Przy tworzeniu filmu zużyto ponad 3 tysiące litrów farby i zatrudniono 125 malarzy z całego świata…

źródło:http://www.moxiecinema.com/films/loving-vincent/

Bardzo polubiłam też składanie architektonicznych modeli. Zabawa, która uczy cierpliwości i cieszy oko efektem końcowym. Przy okazji można posłuchać ulubionych kawałków. Ostatnio spodobał  mi się utwór „What Becomes of the Brokenhearted” w wykonaniu Jimmy Ruffina, choć wersję wykonywaną przez Joe Cockera z charakterystyczną chrypką:) też bardzo lubię.

IMG_8719

IMG_8718

Znalazłam też chwilę na zrobienie patery w technice decoupage. Póki co stoi na nocnej szafce i służy do odkładania biżuterii czy zegarka po całym dniu.

IMG_8728.JPG

W końcu mam czas, aby nadrobić zaległości w książkach. Dla miłośników Włoch polecam świetną pozycję ”Włosi”. Książkę czyta się błyskawicznie, szczególnie przy dobrej włoskiej kawie☺. Jeśli macie ochotę lepiej zrozumieć włoską naturę, dowiedzieć się czemu faux pas jest jeść w Rzymie w czwartek coś innego niż gnocchi, czemu Włosi tak często noszą ciemne okulary (…nie tylko ze względu na słońce), czy ich luźny styl radosnego południowca jest faktycznie spontaniczny i czemu sieć kawiarni Starbucks w ogóle nie próbowała wchodzić na włoski rynek, choć działa w około 60 krajach, to koniecznie sięgnijcie po tą lekturę.

IMG_8920.JPG

Drugą książka, po którą sięgnęłam jest „Emo Sapiens”. Byłam na jednym wykładzie profesora Rafała Ohme i tak zaintrygował mnie informacjami na temat emocji i motywacji, że postanowiłam zakupić tą lekturę. Książka w bardzo przystępny sposób i ze sporą dawką humoru przedstawia to co dzieje się w naszym mózgu poza naszą świadomością. Dlaczego dokonujemy takich, a nie innych wyborów, czy powinniśmy słuchać intuicji, czemu po radę dobrze iść do babci, skąd biorą się „mieszane uczucia” i dlaczego warto dorzucić emocje do naszych małych i dużych planów, o tym wszystkim i nie tylko przeczytacie we wspomnianej książce.

IMG_8929.JPG

Przy czytaniu postanowiłam przetestować lampę światła dziennego lub też lampę antydepresyjną. Na szczęście depresja nigdy mnie nie dotknęła i zdaję sobie sprawę, że taka lampa raczej nie rozwiąże wszystkich problemów chorej osoby, to raczej sprzęt który ma pomóc przy sezonowym spadku nastroju. O jej zakupie myślałam już w tamtym roku, ale jakoś skusiłam się dopiero teraz. Używam jej codziennie około 20- 40 minut (głównie kiedy czytam czy siedzę przy komputerze). Czy odczuwam różnice? Myślę, że tak- jestem mniej senna i mam większą ochotę coś jeszcze porobić wieczorem. Jesienią często zdarzało mi się zasypiać nad kolacją.

IMG_8931.JPG

Motto na tą jesień:

„Pomyśl o tym, każdy dzień, w którym się nie śmiałeś jest dniem straconym”

Wszystkim odwiedzającym mój blog życzę zatem uśmiechu i pogody ducha!

11 uwag do wpisu “Jesienne przyjemności

  1. Ojej. Mam tyle refleksji. Ale po kolei 😀 Cudnie malujesz! Też tak chcę! ❤ I masz pięknie urządzone mieszkanie, a w tych irysach się po prostu zakochałam! Film „Twój Vincent” obejrzałam i z zachwytu zbierałam szczękę z podłogi. Tu napisałam recenzję:https://babciagawedziarka.wordpress.com/2017/10/22/do-trzech-razy-sztuka/ 🙂 Przyznam też, że zachęciłaś mnie do składania modeli, a książkę „Emo Sapiens” koniecznie chcę przeczytać! Świetny wpis, Kochana! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Artystyczna dusza z Ciebie! 🙂 Podobają mi się Twoje obrazy, styl, w jakim komponujesz. Bardzo pozytywny jest ten wpis, ale to przede wszystkim Twoja zasługa, bo Ty emanujesz dobrą energią. Tak trzymaj 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s