Koreański rytuał piękna

Ostatnio postanowiłam przyjrzeć się trochę wschodniej diecie i rytuałom pielęgnacyjnym. Siedząc na kanapie z lodem przy twarzy po usunięciu ósemki sięgnęłam po dwie luźne pozycje…nic bardziej ambitnego raczej nie wchodziło w grę. Pierwsza pozycja to „Japonki nie tyją i się nie starzeją”, a druga to „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacyjny”. Po długiej zimie stwierdziłam, że dobrze będzie coś zrobić dla swoje skóry i poprawić nieco dietę. Dziś zamieszczam moje refleksje na temat koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego w 10 krokach, a wkrótce postaram się zamieścić refleksje na temat drugie pozycji.

IMG_7083.JPG

Książka „Sekrety urody Koreanek” napisana została z humorem, dystansem i do tego zawiera zabawne obrazki. Na początku pomyślałam…rany 10 kroków pielęgnacji!… nie ma szans, żeby to wdrożyć. Potem jednak przeczytałam metodę krok po kroku i stwierdziłam, że przecież robię to wszystko tylko muszę to odrobinę udoskonalić. A zatem przedstawiam Wam te 10 magicznych kroków i moje podejście do nich.

1.Olejek myjący-mycie#1

O olejku myjącym wcześniej nie słyszałam, zresztą myślałam, że skoro mam mieszaną skórę to chyba natłuszczanie jej nie ma sensu. Wbrew jednak powszechnym opiniom nawet osoba z tłustą cerą może używać olejku, ba(!) taki olejek może być wręcz zbawienny dla osób z tłustą cerą. Olejek do mycia nie jest takim zwykłym olejkiem. Pamiętacie z chemii zasadę „oliwa na wierzch wypływa”. Olejek lubi inne tłuszcze, miesza się z nimi, dlatego pomaga nam się pozbyć nadmiaru sebum. Można oczywiście użyć zwykłego olejku, ale wtedy na Waszej skórze pozostanie film, dlatego lepiej kupić olejek myjący, aby emulgował i łatwo dał się zmyć wodą. Na polskim rynku nie ma jeszcze za dużo tego rodzaju produktów, można zamówić w sklepie internetowym koreański kosmetyk, ale ja trafiłam akurat na produkt z firmy SVR. 

2.  Żel do twarzy-mycie#2

Po zmyciu olejku sięgamy po żel, ja stosuję akurat z firmy ORGANIQUE, bo dobrze się sprawdza w przypadku mojej skóry.  Każda z Was ma jakiś sprawdzony żel, radzę zatem sięgnąć po niego.

IMG_7075.JPG

3. Złuszczanie

Oczywiście tego kroku nie robimy codziennie. Wszystko zależy od Waszych potrzeba, ja sięgam po peeling 1-2 razy w tygodniu na wieczór, aby do rana skóra uspokoiła się, była zrelaksowana. To czy wybierzecie peeling enzymatyczny czy mechaniczny z drobinkami zależy od tego jaką macie cerę. Jeśli jest wrażliwa jak moja polecam peelingi enzymatyczne, są łagodniejsze, a efekt zbliżony do peelingu mechanicznego.

4. Tonizujemy

Często omijałam ten krok, a teraz wiem jak bardzo jest ważny. Tonik nie służy do oczyszczania, ale do przywrócenia właściwego pH skóry, regeneruje barierę ochronną i przygotowuje na przyjęcie substancji nawilżających. Pamiętajcie aby tonik był bezalkoholowy, tak by nie podrażniał skóry. Ja stosuję tonik z Tołpy, jest całkiem niezły.

5. Esencja

Ten rodzaj kosmetyku ciężko znaleść w Polsce w stacjonarnych sklepach. Esencja to coś na pograniczy płynu a żelu. Esencja nie zastępuje kremu, ale przygotowuje na jego przyjęcie. Zamiast esencji stosuję bardzo lekkie serum w postaci żelu z firmy ORGANIQUE z zieloną i białą herbatą. Robię to tylko na noc, ponieważ żel pozostawia lekki film na skórze.

IMG_7076

6. Ampułki, koncentraty i serum

Zwykle te kosmetyki są bardziej stężone niż esencje, mają gęstszą konsystencję i stosuje się je na konkretne problemy. Ja od paru lat sięgam po serum z Lumen z witaminą C. Ładnie rozjaśnia skórę i wygładza. Jeśli nakładam żel z zieloną herbatą to pomijam ten krok…wychodzę z założenia, że co za dużo to nie zdrowo:) Serum z witaminą C stosuję też tylko na noc-ma oleistą konsystencję.

IMG_7078

7. Maseczka w płachcie.

Ten krok lubię najbardziej:) W Korei furorę robią maseczki z mucyną, ale w Polsce też można spotkać fajne propozycje np. bomba wodna z Garniera. Relaks i efekt nawilżonej skóry gwarantowany. Robię raz na tydzień, a mój mąż ma przy tym sporą dawkę śmiechu- czyli mamy 2 w 1 nawilżenie skóry i sporą dawkę endorfin:)

IMG_7079

8. Krem pod oczy

W moi przypadku sięgam po żel ze świetlikiem, praca przy komputerze robi swoje, a taki żel pomaga przy okazji pozbyć się czerwonych pajączków i fajnie chłodzi.

9. Kosmetyk nawilżający

Może być nim maseczka całonocna, może być krem. Ja stosuję lekkie kremy nawilżające na dzień Lumen w witaminą C i filtrem (o tym w punkcie 10), a na noc Yves Rocher (dobrze nawilża, ale pozostawia widoczny film).

10. Emulsja z filtrem przeciwsłonecznym

W moim przypadku jak wspomniałam jest to krem, ale latem jak najbardziej można sięgnąć po coś z wyższym poziomem ochrony. Lubię lekką opaleniznę latem, ale jak sobie uświadomiłam, że opalenizna to poparzenie skóry to warto jednak zadbać o ochronę. Koreanki bardzo chronią się przed słońcem, dbają by ich cera była jasna. Ja lubię efekt lekkiego muśnięcie słońca latem na twarzy, uważam, że nie można popadać w skrajności.

Cały koreański rytuał pielęgnacyjny jest bardzo przyjemny i polega głównie na nawilżaniu cery. W Europie od wieków kobiety starają się zmatowić cerę, Koreanki lubią promienną cerę, lekką błyszczącą, mają nawet specjalne określenie: chok, chok.  Efekt chok, chok to nie tłusta i śliska cera, ale skórą z lekką poświatą, jak u dziecka. Po dwóch tygodniach takiej pielęgnacji zauważyłam, że skóra jest miękka, pojawia się niej mniej niespodzianek. Koreanki oczywiście robią makijaż, ale starają się aby był on jak najbardziej naturalny, a właściwa pielęgnacja ma im w tym pomóc. Nie wiem czy efekt chok, chok da się osiągnąć, nadal upieram się, że na piękno skóry Koreanek ma wpływ genetyka, ale z racji tego, że pielęgnacja jest przyjemna i widzę efekty to daję jej szansę:) Ciekawa jestem czy Wam też wpadła w ręce ta książka i podjęłyście wyzwanie 10 kroków?

IMG_7080.JPG

2 myśli w temacie “Koreański rytuał piękna

  1. kuchniabellissima pisze:

    Fajnie , że masz czas na te wszystkie kroki 🙂 Ja odkąd zostałam młodą mamą to zminimalizowałam nieco listę kosmetyków 😛 Ale lubię raz w tygodniu zrobić sobie domowe spa i wtedy w ruch idą maseczki na zminę – raz w tygodniu oczyszczająca, a raz nawilżająca… Do tego kilka kropel ładnie pachnącego olejku wlanego do wanny i na koniec olej kokosowy 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s