Pokolenie Z-trudne wyzwanie….czy warto nadal pisać bloga?

IMG_6621.JPGPokolenie Z to osoby urodzone w Polsce po 2000 roku. Oczywiście nie można żadnego pokolenia traktować jak monolit, ale generalnie osoby z tego pokolenia dorastają w świecie, w którym wiele rzeczy dostępnych jest na żądanie, a wybór jest nieograniczony… Sama należę do pokolenia Y, które stopniowo wkraczało do cyfrowego świata. Pamiętam dobrze kiedy nie było internetu, komórek…ba pamiętam kiedy nie było w domu komputera, a pierwszy jaki się u nas pojawił to Commodore 64. Pamiętam również budki telefoniczne, karty na impulsy, walkmeny, pocztówki wysyłane z wakacji zamiast mms-ów, książki wypożyczane z biblioteki, a nie czytane na czytnikach. Poza zaletami przypisywanymi mojemu pokoleniu takimi jak aktywne korzystanie z technologii w każdej dziedzinie, pewność siebie czy tolerancyjność to niestety cechuje je również wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach, nadmierne oczekiwania oraz silna awersja wobec krytyki. Zastanawia mnie jednak jak to będzie dalej….dla pokolenia, które nastało po mnie, czyli pokolenia Z świat cyfrowy istniał od zawsze.

IMG_6610.JPG

Wyczytałam w jednym z artykułów, że wszystkie grupy wiekowe preferują raczej krótkie informacje w internecie, ale pokolenie Z lubi komunikaty trwające poniżej 10 sekund. Stąd chyba wziął się fenomen instagrama, a jeszcze bardziej snapchata. Jeśli blogi to głównie te, które zawierają dużo zdjęć, a mało treści, a może jeszcze lepiej vlogi- czyli video blogi. Właściwie nie liczy się treść, a krótki zapis chwili. Pokolenie Z bardzo mało czasu spędza w realnym świecie, pamiętacie sceny z „Czterdziestolatka” i Jagodę wiecznie wiszącą na trzepaku, dziś podwórka prawie wymarły…

IMG_6614.JPG

Konta na Instagramach to osobny rozdział, można się nabawić kompleksów, szczególnie kiedy jest się nastolatkiem i dopiero wkracza się w wykreowany świat reklamy. Idealne makijaże, wakacje pięć razy do roku, nowe auta i piękne mieszkania. Niektórzy zaciągają kredyty, aby ich konta były barwne i ciekawe – bo przecież zanim autor konta pozyska reklamodawców musi przekonać innych, że jego życie jest ”szczęśliwe” i Twoje też takie może być. Powstają specjalne książki o tym jak zdobyć aktywnych obserwatorów i współpracować z reklamodawcami. Na jedną trafiłam jakoś w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, była wtedy intensywnie reklamowana na kontach instagramowych „Pokaż swój styl. Jak się wyróżnić, przyciągnąć obserwujących i zbudować markę na Instagramie”.

Znalezione obrazy dla zapytania Pokaż swój styl jak się wyróżnić

Książkę przekartkowałam swego czasu w Matrasie i doszłam do wniosku, że Instagram to nic innego jak produkt reklamowy, który ma przypominać swoisty pamiętnik dokumentujący każdy outfit, posiłek, imprezę, wakacje…Żyjemy w czasach „edytowalnej rzeczywistości”, ale po drugiej stronie naszych ekranów nadal są prawdziwe problemy-choroby, śmierci, brak pracy, kredyty, wypadki, depresje, rozwody, starość. Wydaje mi się, że coraz więcej naszego wykreowanego życia pokazujemy innym, a coraz bardziej czujemy się samotni i smutni. Na Instagramie to nawet nie wypada być smutnym…te wszystkie problemy, które wymieniłam dwie linijki wyżej nie pasują do idealnego życia, nie takie chcemy kupować i wieść. Zapominamy, że szczęście jest wewnątrz nas, a nie w idealnej historii na Instagramie.

IMG_6611.JPG

Jeszcze ciekawszy wydaje się być fenomen snapchata. Snapchat to bardzo „dziwna” aplikacja…pozwala na nagrywanie maksymalnie 10 sekundowych filmów, które chwilę po odczytaniu są kasowane. Ma to swoje zalety bo oszczędza miejsce na urządzeniach mobilnych i chroni przed dostępem przez osoby niepowołane. Snapchat trudno określić mianem reklamy, to raczej takie krótkie urywki ze znanymi butami, torebką, napojem czy batonem, które mają za zadanie nawiązać kontakt z potencjalnym klientem, wciągnąć go w świat marki. Można by rzec, że przyszłość należy do snapchata. Alternatywa w postaci snapchata ma dla mnie jednak pewien sens. Instagram to miejsce gdzie ludzie publikują to co chcą opublikować, a jeśli coś im się nie podoba albo mają zbyt mało „serduszek” to kasują. Snapchat przemyca więcej codziennych treści, za 24 h godziny i tak znikną, więc nie ma presji like’ów, serduszek itp. Częściej chcemy się dzielić tym co ma miejsce tu i teraz niż zamieszczać coś po kilku dniach. Instagram stara się nie być w tyle dając Instagram Stories. Kolejną alternatywną jest Snow – koreańska aplikacja, która stanowi taki skopiowany snapchat plus nowe filtry i całkiem fajny kreator GIF-ów. Na rynku azjatyckim Snow został już pobrany ponad 30 milionów razy.

IMG_6620.JPG

Czasami wchodzę też na Twitch- platformę medialną, która umożliwia udostępnianie video na żywo (wideo strumieniowe). Oprócz graczy komputerowych, którzy grając na żywo jednocześnie odpowiadają na nasze pytania na czacie, możemy też śledzić kogoś kto właśnie gotuje obiad albo kogoś kto właśnie maluje obraz czy robi makijaż. Tak, tak… to wszystko odbywa się w naszym domu, więc po co z niego wychodzić? Na Twitch-u co wieczór jest pan Janusz…. gra w grę, w której jeździ ciężarówką po Europie i odpowiada na pytania obserwujących…czy tworzy właśnie nową jakość życia?

img_6618

Czy zatem pisanie bloga ma sens? Czy treść pisana nadal jest czytana? Czy moje treści ktoś czyta czy to tylko puste lajki? Pamiętacie gadu-gadu…czy ktoś go jeszcze używa(?), kanały na you tubie też powoli tracą sens-nie chcemy koncentrować się na dłuższych filmach, przewijamy je do przodu, chcemy wyprzedzać przyszłość. Zastanawia mnie również czy konta instagramowe, które czasem podglądam to tylko budowanie marki? Czy naprawdę aż tyle osób chce zostać influencerami? Czy można już mówić o tym, że to nowy zawód…bloger-vloger-influencer? Czasem zastanawiam się co pomyślą o naszym pokoleniu za 50 lat-„zachłyśnięci wirtualną rzeczywistością”, a może będziemy wtedy całkowicie „zacofani” i prawdziwy (REALNY!) świat stanie się marginalny. Podsumuję ten post słowami Edwarda Stachury „Coraz więcej ludzi, człowieka jakby mniej”…i uciekam do prawdziwego świata póki jeszcze jest:)

 

11 myśli w temacie “Pokolenie Z-trudne wyzwanie….czy warto nadal pisać bloga?

  1. whoanita pisze:

    Czy pisanie bloga ma sens? Widzisz, odpowiedź na Twoje pytanie, jak i na inne, zależą od tego, dlaczego ktoś pisze. To powinno być podstawowe pytanie, kiedy zaczyna się pisać bloga. Dlaczego to robię? Też kiedyś zadawałam sobie podobne pytania, jakie dzisiaj zadajesz Ty. One zniknęły, jak odpowiedziałam sobie na pytanie, dlaczego chcę to robić. Przestały być ważne, po prostu.

    Nie mam bladego pojęcia o większości aplikacji czy platform, o których piszesz. Mam starą nokię, w której nie ma internetu i bardzo się z niej cieszę. Służy mi do dzwonienia, nie do robienia selfie na Instagramie czy pokazywania jak gotuję obiad. Mało tego, moje dzieci, urodzone po 2000 roku również nie znają Instagrama, Snapchata ani innych, im podobnych. Jedno dziecko ma jedynie konto na FB, ale praktycznie z niego nie korzysta. Z czasu coś polubi, mało publikuje. Są jeszcze ludzie, dla których ten wirtualny świat jest obcy. 🙂 I z całą świadomością stwierdzam, że wolę być zacofana.
    To nie jest moja bajka…

    Polubione przez 1 osoba

  2. Robert pisze:

    Mody przewijają, w świecie wirtualnym także. Należy jednak pamiętać, że dla każdego coś dobrego. Ja nigdy nie korzystałem z większości serwisów, które wymieniłaś. Nie oznacza to jednak, że nikt z tego nie korzysta. I podobnie z blogami. Są tacy, dla których słowo niszowe (bo tak można określić blogi) jest stratą czasu. Ponadto gdy pisze bloga, nie oznacza to od razu, że będę czytał wszystkie blogi – znajdę tylko te, które przemawiają do mnie. No i na koniec, zgodnie z przedmówcą, trzeba wiedzieć po co się pisze bloga – nie jest to czymś co może narzucić Ci otoczenie. Blog jest elektroniczną wersją Ciebie, spersonalizowaną formą Twego ego. Jeśli ktoś to zabierze – wtedy zacznij się martwić.

    Polubione przez 1 osoba

  3. czarrnaodkuchni pisze:

    Ehh, ja tez pamiętam czasy bez komputerów i komórek. Ja bawiłam się lalkami w ogródku. A VHS z wypożyczalni to było święto 🙂 Nie wyobrażam sobie innych książek niż papierowe, a telefon służy do dzwonienia i smsowania. W wielu sytuacjach czuję się zacofana 😛
    Nie wiem dokąd zmierza świat. Mnie się wydaje, że w złą stronę, ale to czas pokaże.

    Polubienie

  4. adeedra pisze:

    Nie wiem, czy warto. Zastanawiam się, gdzie są te pisane, niewymarłe blogi, które można by poczytać i nie mogę niczego znaleźć. Nikt już nie pisze? Nikt nie czyta? Gdzie są wszyscy?

    Polubienie

  5. aga31chuen pisze:

    Zycie na Ziemi zakreca kolo. Wszystko wiruje, nikt nie ma dla nikogo czasu, a liczy sie tylko foto, klip itd aby szybciej nie przegapic nastepnych okazji….
    Wazne, ze kochasz siebie sama, a to widac i tak trzymaj!

    Polubienie

  6. Mike Siemion pisze:

    Świat idzie do przodu i trzeba się z tym pogodzić. Nasi pradziadkowie pewnie narzekali na radio, a dziadkowie uważali TV za wynalazek, który doprowadzi do upadku ludzkości. I… jakoś udało nam się przetrwać, więc i aplikacje społecznościowe też przeżyjemy. Co do pięknego życia na Instagram, nie widzę w tym nic złego. Zdecydowanie wolę popatrzeć na ładnych i zadowolonych ludzi, niż słuchać jęków i narzekań. A my, Polacy, jesteśmy mistrzami w licytacjach na nieszczęścia. Bycie zadowolonym z życia jest wręcz nieprzyzwoite. Sorry, nie moja bajka. Bardziej inspiruje mnie obca laska z Insta, która dzień w dzień wrzuca foty z zajęć jogi, niż znajomi, którzy dzień w dzień narzekają na zdrowie, życie, dzieci…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s