Parę słów o subtelności na 2017 rok

W ostatnim czasie choroby mnie nie oszczędzają, ale pewnie to wynik stresu jaki towarzyszył mi przez ostatnie miesiące. Grzejąc się pod kocem naszła mnie taka smutna refleksja i pytanie czy potrafimy być dzisiaj jeszcze subtelni?

IMG_6360.JPG

Dzisiejszy dzień był dość smutny, na szczęście zakończył się miłym akcentem-mówią: „nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy” i chyba coś w tym jest:) Najpierw rozłożyła mnie choroba, potem komentarze z pracy „jak śmiałam pójść na 3 dni zwolnienia-no jak to tak?”…pewnie ktoś myśli, że zrobiłam sobie „dłuższe święta”. Biorąc pod uwagę, że po śmierci Taty wolę wyjść z domu i przebywać z ludźmi, niż przebywać cały dzień sama do tego z gorączką, cieknącym nosem i duszącym kaszlem trzy razy zastanowiłabym się na miejscu tej osoby czy faktycznie to tak świetnie brać zwolnienie, czy naprawdę chciałaby być teraz na moim miejscu???

Czasem zdaje mi się, że tak to już na tym świecie jest, że wesoły nie zrozumie smutnego, zdrowy chorego, a bogaty biednego. Na koniec dnia pojawiła się we mnie jednak pewna nadzieja…na kolędę przyszedł ksiądz, porozmawialiśmy chwilę, zauważył, że maluję…i na koniec kiedy już miał wychodzić powiedział: „w sumie skoro tak Pani lubi sztukę mam coś dla Pani”. Wręczył mi książkę o malującej zakonnicy, nie wiem czy to zrządzenie losu, że akurat ją miał, ale zrobiło mi się tak ciepło na sercu, że dał ją akurat mnie, przecież chodząc po ludziach ciągle się spieszy, przeprowadza tyle rozmów, a jednak gdzieś wyczuł, że w moim sercu jest dziś smutek i może taki dar serca sprawi mi wielką radość.

IMG_6347.JPG

Subtelny…czyli właściwie jaki?

W słowniku na określenie słowa subtelny znajdziemy: „odznaczający się taktownym sposobem bycia, umiejętnością nieurażania ludzi; wrażliwy, czuły, tkliwy;”. Kiedy oglądam informacje w TV, czytam nagłówki na portalach informacyjnych-„Krwawy zamach w Stambule”, „Noworoczna masakra w Stambule” to nie czuję, aby świat pochylał się nad każdym człowiekiem, który ginie w niewinny sposób-kolejna sensacja, kolejny news, który dobrze się sprzeda. Czy ktoś myśli w ten sposób, że każdy człowiek, który tam ginie to rodzina, dzieci…to nie jest ileś tam ofiar to 39 żyć ludzkich. Martwimy się o swoje życie, boimy się śmierci, ale czy kiedy giną inni ma to jakieś znaczenie? „Nepal 2015- 7 tys. ofiar śmiertelnych”-kto dziś o tym pamięta? Przypomina mi się wiersz Szymborskiej „Koniec i początek”:

„Fotogeniczne to nie jest

i wymaga lata.

Wszystkie kamery wyjechały już

na inną wojnę”

Brakuje mi tego taktu, wrażliwości, wyczucia w ludziach. W poprzednim roku kiedy spędziłam mnóstwo godzin w szpitalu tak bardzo zabrakło mi tej subtelności…nie wymagałam od lekarzy by pocieszali mnie w moim smutku, ale zachowanie kiedy na OIOM-ie jest wyznaczona jedna godzina na konsultacje z lekarzem i przez tą godzinę lekarz je pizze, a członkowie rodzin ciężko chorych pacjentów czekają, że łaskawie poświęci im 5 minut jest karygodne! Zastanawiam się czemu tak wiele osób „zieje jadem”, czemu nie potrafi przyjmować życia takim jakie jest i cieszyć się każdym dniem, czemu wszystko sobie utrudniamy zamiast ułatwiać i czemu szanujemy tylko tych, którzy mają zasobne konta i pozycje, a zapominamy o zwykłym szarym człowieku? O tym kim jesteśmy nie świadczy nasz majątek, wygląd, pozycja ale to jak traktujemy drugiego człowieka –„coraz więcej ludzi, człowieka jakby mniej” (Edward Stachura). Jako przesłanie na nowy 2017 rok zamieszczam słowa „Modlitwy o wschodzie słońca” Jacka Kaczmarskiego:

„Co postanowisz niech się ziścić.

Niechaj się wola Twoja stanie.

Ale zbaw mnie od nienawiści.

Ocal mnie od pogardy Panie”

Nie chcę kończyć tego postu tak smutno, dlatego zamieszczam kilka zdjęć kolorowych lampeczek życząc Wam i sobie, aby takie właśnie światło zagościło w naszych sercach.

„Pełne światła są  moje dłonie, jeszcze wierzę w drugiego człowieka”

IMG_6372.JPG

lampki.jpg

drzewko.jpg

lampki 2.jpg

3 myśli w temacie “Parę słów o subtelności na 2017 rok

  1. loliek pisze:

    Kiedyś też pracowałam w firmie, w której największym grzechem było iść na urlop/zwolnienie. Wnioski urlopowe czy L4 były traktowane jak papier toaletowy. To okropne, ale niestety nie da się tego zmienić.
    Popieram to co napisałaś. Na świecie brakuje taktu i wyczucia.
    Mimo smutnej treści, bardzo podobają mi się zdjęcia 🙂 Dużo w nich ciepłej energii.
    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

  2. whoanita pisze:

    Aniu, mnóstwo jest teraz wirusów w powietrzu, zapewne ze względu na bylejaką zimę. A zazdrosne koleżanki i kolegów zaproś do siebie na kawę, to też sobie „poświętują”, jak się podzielisz tą czystą przyjemnością, jaką jest choroba. 😉
    Zdrówka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s