Na Etnie

Ostatnio nie miałam za dużo czasu na pisanie – Światowe Dni Młodzieży, czas wakacji, śledzenie olimpiady (właśnie Anita Włodarczyk zdobyła złoto!!!:)), letnie prace w ogrodzie… wieczorem zastawała dosłownie chwila czasu na kilka stron kryminału:). Dziś zamieszczam fotorelację z mojej ostatniej wycieczki na najwyższy i największy, a do tego czynny wulkan w Europie czyli Etnę.

IMG_5107.JPG

Ostatni duży wybuch Etny miał miejsce 18 maja 2016 roku. Obszar, na którym znajduje się wulkan jest bardzo aktywny sejsmicznie, rocznie występuje tu około 80 trzęsień ziemi, na całe szczęście niewielkich bo o sile 3-4 w skali Richtera. Wstrząsy o takiej sile są odczuwalne jako lekkie kołysanie, widoczne są ruchy lamp, słyszalne drgania szyb. Niekiedy występują też silniejsza trzęsienia, w wyniku których powstają szczeliny w gruncie, a budynki doznają uszkodzeń. Miejscowe prawo stanowi, aby domy na tym terenie były odpowiednio zbudowane i ulokowane. Oczywiście Sycylijczycy budują również domy w miejscach, które nie są do tego przeznaczone, nikt takiego domu nie każe wyburzać…ale nikt też go nie ubezpieczy. Znacznie groźniejsze niż trzęsienia są wybuchy wulkanu. W 1991 roku doszło do dużej eksplozji wulkanu, w wyniku której zagrożone było miasto Zafferana. Lawa spływała wtedy przez 472 dni, czyli ponad rok. Ciężko mi sobie nawet wyobrazić płynący język lawy o wysokości 5 metrów. Poniżej zamieszczam zdjęcie zalanego przez lawę dwupiętrowego domu, z którego  gospodarz zdążył wszystko wynieść łącznie z oknami i drzwiami.

IMG_5118.JPG

Dzięki zaangażowaniu wielu inżynierów miasto Zafferana zostało uratowane ze stratą tylko jednego budynku. Początkowo budowano bariery z ziemi, tworzono w ten sposób sztuczne baseny dla lawy…było to jednak wciąż za mało, a lawa coraz bardzie zagrażała miastu. Postanowiono więc wykorzystać materiały wybuchowe w pobliżu źródła lawy, aby w ten sposób utworzyć nowy sztuczny kanał. To rozwiązanie zakończyło się sukcesem.

IMG_5120.JPG

Etna ma ponad 3300 metrów wysokości, choć ze względu na liczne erupcje ta wartość wciąż się zmienia. Mi udało się wjechać na około 2900 metrów, aby dostać się na krater centralny trzeba jeszcze  powspinać się około półtorej godziny po niełatwym terenie i tylko z przewodnikiem. Etna ma 270 nieczynnych kraterów bocznych, a wypływająca lawa ciągle znajduje sobie nowe ujścia. Zimą na zboczach wulkanu można jeździć na nartach. Na Etnę organizowane są też nocne wjazdy, kiedy można nacieszyć oczy świetlnymi zjawiskami.

IMG_5182.JPG

Południowa strona Etny przypomina krajobraz księżycowy, można też wejść od strony północnej-wejście jest trudniejsze, ale bardziej zielone.

IMG_5125.JPG

Na samym początku udałam się kolejką Funiva na wysokość 2500 m n.p.m., oczywiście kolejka zatrzymała się po drodze na ładnych 10 minut, ale takie przerwy w dostawie prądu na Etnie to norma, w schronisku zdarzało  się, że gasło światło…w końcu to obszar aktywny sejsmicznie. Oczywiście na Etnie jest obserwatorium aktywności wulkanu i jego wybuch można przewiedzieć na około miesiąc wcześniej, jest to zatem względnie bezpieczna wyprawa pod warunkiem, że nie przyjdzie nam do głowy schodzić do krateru gdzie temperatura sięga około 500 stopni Celsjusza:)

IMG_5150.JPG

W dalszą drogę możemy wybrać się na piechotę lub busami przypominającymi  jeepy – wędrówka do punktu Torre del Filosofo zajmie nam (w zależności od tempa) około dwóch godzin.

IMG_5204.JPG

IMG_5209.JPG

IMG_5171.JPG

IMG_5172.JPG

IMG_5196.JPG

IMG_5205.JPG

Widoki na Etnie są nieziemskie. Pamiętajcie o wygodnym obuwiu, jeśli wybieracie się na krater centralny to najlepiej górskie. Przydadzą się też ciepłe ubrania, temperatura potrafi spaść w wyższych partiach do zalewie kilku w stopni, choć w sierpniu było tu dość ciepło. Na Etnę warto wybrać  się od rana (mało chmur) i przy dobrej pogodzie.

IMG_5208.JPG

Oczywiście niedaleko Sycylii na wyspach Liparyjskich znajdują się też inne czynne wulkany-Stromboli (który właściwie zajmuje całą wyspę, tylko niewielka jej część jest zamieszkała, warto też wspomnieć, że w 2003 roku lawa z wulkanu osunęła się do morza, tworząc niewielkie, lokalne tsunami) i Vulcano. Nie zapominamy też o Wezuwiuszu nad zatoką Neapolitańską, który jest zaliczany do pięciu najniebezpieczniejszych wulkanów świata. W latach pięćdziesiątych odkryto również wulkan Marsili, jest to największy wulkan podwodny Europy, który grozi zniszczeniem części wybrzeża Włoch. Warto na koniec wspomnieć, że i na Morzu Śródziemnym występowały tsunami. Ponad 100 lat minęło od ostatniego dużego tsunami w Europie. Trzęsienie ziemi u wybrzeży Sycylii wywołało wtedy falę o wysokości 13 metrów. Nieposkromiony żywioł poskutkował śmiercią około dwóch tysięcy osób.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s